Rok 1946 zapisał się szczególnie w pamięci miejscowych kolejarzy. Pewnego dnia na peronie stały setki ludzi; dzieci, młodzież, osoby dorosłe i starcy. Wszyscy z walizkami, kobiety trzymały pierzyny, mężczyźni pilnowali rozbiegane dzieci, zmęczeni starcy siedzieli na swoich tobołach, a ich twarze wyrażały tragedię przeżyć. Byli to ludzie z Radomierowic (wsi ok.10 km od Bukowa), których przesiedlano.

Na tej stacyjce upływały też szczęśliwe lata niejednemu dziecku. Pamiętam, że razem z rodzeństwem i kolegami bawiliśmy się w poczekalni, grając w grę podobna do dzisiejszego hokeja. Ławki służyły nam za bramki, nogą lub kijem trafialiśmy piłką w te ławkowe bramki. O były beztroskie chwile spędzone w tym miejscu – opowiada p. Henryk Krawczyk.

Niestety, czas robił swoje. 3 IV 2000 r. zamknięto linię Opole – Kluczbork. Bukowska stacyjka z dnia na dzień zamierała. Bicie jej serca ucichało w gęstwinie okolicznych lasów. Nikt już jej nie podziwiał, nikogo nie interesowały historie z nią związane, a emerytowani kolejarze zadawali sobie pytanie : Czy ich drewniana perełka będzie jeszcze komuś przydatna? A może zarośnie i zniknie jak jej dębowe drzwi? Wyglądała jak Śpiąca Królewna. Czy znajdzie się Królewicz, który ją odczaruje? Odpowiedzi na te pytania, mieszkańcy usłyszeli po pięciu latach. Pojawił się Królewicz. Mówią, że najpiękniejszy uśmiech ma ten, kto wiele wycierpiał. 3 X 2005 r. bukowska stacyjka zaczęła się uśmiechać. Na tory wprawdzie nie powróciły parowozy, ale zastąpiły je żółto – niebieskie szynobusy. Przywrócono jej życie, ale wygląd nie był ten sam. Zdewastowana, zrujnowana wołała : Pomocy! Mieszkańcy podjęli stosowne działania. Odrestaurowano stacyjkę, ustawiono ławki, zasadzono świerki, żywopłot, kwiaty… Królewicz odczarował Śpiącą Królewnę i okazało się, że stacja w chwili odnowienia ukończyła 110 lat. Prawdziwie hucznie obchodzono te urodziny. Bukowski przystanek kolejowy był piękny, odzyskał magię. Niejeden emerytowany kolejarz znów usiadł na ławeczce. Tym razem nie grali w zabawę podobną w hokeja, tym razem z ich ust posypały się wspomnienia, które przetrwały w sercach. Dziś przekazują je młodym.

Szczęśliwie zakończyła się ta historia , warto tu przyjechać, usiąść na ławce i posłuchać bicia serca tej pięknej drewnianej perły Opolszczyzny.

/Magdalena Witek - "Pociąg do przeszłości - Śpiąca Królewna, której na imię Bukowska Stacyjka"/